Forum Wiedza, magia, język, niezależność! Strona Główna
Zaloguj Rejestracja Profil Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości FAQ Szukaj Użytkownicy Grupy
Sowiarnia
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 13, 14, 15 ... 19, 20, 21  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Wiedza, magia, język, niezależność! Strona Główna -> Sowiarnia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leah Lullietus
Slytherin



Dołączył: 24 Lut 2007
Posty: 1866
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gdynia

PostWysłany: Śro 14:52, 14 Mar 2007    Temat postu:

Bo to nudne.
Przysunęła się do chłopaka, tak, jakby chciała mu szepnąć coś na ucho.
Nudne - powtórzyła o wiele głośniej.
Zdawała się być tym rozbawiona. Odsunęła się od chłopaka.
Wbrew pozorom, nieśmiertelność nie jest urocza. Można tylko stać i patrzeć jak historia się powtarza, jak upadają państwa, jak umiera wszystko, co kiedyś znaliśmy - kontynuowała, również odwracając głowę w kierunku okna. - Wyobrażasz sobie oglądanie upadku Hogwartu? Upadku Twojej cywilizacji? Nie. Bo to zbyt... boli.
Znów spojrzała na chłopaka. A raczej - w jego kierunku. Miała dziwny, nieobecny wzrok.
Są ludzie, którzy nie umierają. Ale to bardzo źli ludzie. I głupi. Niewyobrażalnie głupi!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Fauntley Prentice
Hufflepuff



Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 1974
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Śro 14:59, 14 Mar 2007    Temat postu:

Milczał przez dłuższą chwilę, mrużąc oczy przed promieniami słonecznymi.
Zapisał dwa zdania, drobnym pismem na pergaminie, machnął podpis.
- Może - powiedział potem, niespodziewanie wstając z parapetu. Zwinął pergamin, wybrał sowę i przywiązał do jej nóżki list. Mruknął adres i nazwisko adresata.
Zakręcił kałamaż iw rzucił do kieszeni. Zabrał pióro. W absolutnym milczeniu.
Zastanawiał się, czy upadek jego cywilizacji aż tak by go bolała.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Leah Lullietus
Slytherin



Dołączył: 24 Lut 2007
Posty: 1866
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gdynia

PostWysłany: Śro 15:00, 14 Mar 2007    Temat postu:

Wiedziałam, że w końvu zmądrzejesz.
Podniosła się i otrzepała szatę. Jakby tego, co powiedziała przed chwilą, w ogóle nie było.
Chodź, biedaku. Odprowadzę cię. - Wyciągnęła rękę w jego kierunku.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Fauntley Prentice
Hufflepuff



Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 1974
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Śro 15:04, 14 Mar 2007    Temat postu:

- Ludzie nie mądrzeją, ot tak - odpowiedział chłodno, wcale na nią nie patrząc. - Zmieniają się im tylko zachcianki.
Wcisnął ręce do kieszeni.
- I daruj sobie, sam trafię do Skrzydła.
Czuł się... dziwnie. Co najmniej dziwnie, w towarzystwie osoby, która łamie mu żebra, a potem... się o niego troszczy.
Litość go złościła.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Leah Lullietus
Slytherin



Dołączył: 24 Lut 2007
Posty: 1866
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gdynia

PostWysłany: Śro 15:07, 14 Mar 2007    Temat postu:

Wiem, że trafisz. Ale ledwie i w o wiele gorszym stanie.
Nie zabrała ręki. Stała tylko, patrząc na niego i uśmiechając się głupkowato.
Nie przesadzaj z tym boczeniem się, Panie Puchonie - powiedziała po chwili. - To, że połamało się komuś żebra nie znaczy, że się tej osoby nienawidzi. Wypadek przy pracy.
Widząc, że nie odniosła żadnego rezultatu, dodała:
Potraktuj to jak uczynek Dobrej Wróżki. Ból pomaga zebrać myśli.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Fauntley Prentice
Hufflepuff



Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 1974
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Śro 15:15, 14 Mar 2007    Temat postu:

Uśmiechnął się krzywo na ostatnie stwierdzenie.
- Tak, już to gdzieś słyszałem. I nie uwierzyłem. Teraz też tego nie zrobię, bo skoro ból nie pomaga mi zebrać myśli, to najwyraźniej w ogóle ich nie mam.
Wodził nieobecnym wzrokiem gdzieś po ścianach i podłodze, uśmiechając się krzywo i jakby rozważając coś w myślach. Albo próbując sobie coś przypomnieć.
Potem zamrugał parę razy, wracając do rzeczywistości. Wyciągniętą rękę Leah zignorował i po prostu ruszył w stronę wyjścia, chowając ręce jeszcze głębiej do kieszeni.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Leah Lullietus
Slytherin



Dołączył: 24 Lut 2007
Posty: 1866
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gdynia

PostWysłany: Śro 15:17, 14 Mar 2007    Temat postu:

Prychnęła.
Mogła się tego spodziewać. Głupota to rzecz, którą powinna wyczuwać na kilometr. A głupotę pomieszaną z pychą tym bardziej.
Ruszyła za chłopakiem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Perpetua Scout
Slytherin



Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 1640
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 16:26, 19 Mar 2007    Temat postu:

Hm, weszła nieśmiało, jak wchodziła wszędzie. Rozejrzała się po jakże pięknym wnętrzu, jak po miejscu, którego się dawno nie odwiedzało, a jest połową życia.
Cóż, wrażenie było to z całą pewnością zgubne.
Westchnęła z uśmiechem na twarzy, kierując się ku parapetowi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Perpetua Scout
Slytherin



Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 1640
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 16:46, 19 Mar 2007    Temat postu:

Po kwadransie wyszła, spełniwszy swój narodowy obowiązek odwiedzania sowiarnii - westchnęła.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Fauntley Prentice
Hufflepuff



Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 1974
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pon 16:53, 19 Mar 2007    Temat postu:

Ucieszył się, że nikogo nie ma. Naprawdę się ucieszył, chociaż może nie zdawał sobie z tego do końca sprawy.
Wyciągnął połamane pióro i kłamaż, i rzucił torbę w kąt. Pergamin przetargał na pół, zapisaną część wcisnął do kieszeni, pustą oparł o nierówną ścianę. Atrament wylądował gdzieś na parapecie.
Napisał tym połamanym piórem kilka histerycznych, nieskładnych słów. Zwinął skrawek i złapał pierwszą lepszą sowę. Wyszeptał chrapliwym, rozdygotanym głosem adres i nazwisko nadawcy. Wypuścił ją i... nie miał pojęcia, co miałby teraz ze sobą zrobić.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Perpetua Scout
Slytherin



Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 1640
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:07, 19 Mar 2007    Temat postu:

Wróciła po tak zwane niewiadomopoco. Kręcenie się w kółko w końcu jej wychodziło. Widząc Fauntley'a, chciała się uśmiechnąć, ale coś było nie tak. Coś więcej niż coś.
Stanęła za to wryta na środku i nie przyglądała mu się zbyt gorliwie, bo to właściwie też potrafi irytować.
- Witaj - burknęła niepewnie. "Dzień dobry" raczej nie byłoby odpowiednie. Nie spytała też "wszystko w porządku?", bo zakładała, że nie było w porządku. "Co jest?" zostawiła w spokoju. Sama nienawidziła tego pytania i... I było zbyt nachalne.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Fauntley Prentice
Hufflepuff



Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 1974
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pon 17:11, 19 Mar 2007    Temat postu:

Drgnął, wyrwany z zamyślenia.
- Cześć - odpowiedział cicho, rzucając jej roztargnione spojrzenie. Zdecydowanie nie był w nastroju na cokolwiek.
Stał pod ścianą, opierając się o nią plecami. Bledszy niż zazwyczaj, o rozbieganym spojrzeniu.


[czyzby powrót do starego, dobrego melodramatu? ;>]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Perpetua Scout
Slytherin



Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 1640
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:17, 19 Mar 2007    Temat postu:

[taaaak, te romansidła są już nudne Smile]

Cholera. Nie umiała pocieszać, więc nawet nie próbowała. Zresztą, jak z doświadczenia wiedziała, to tylko dobijało do dna. Nie pytała też o co chodzi. W końcu to nie jej sprawa, czymkolwiek by to COŚ nie było.
Podeszła natomiast do niego, a raczej do ściany, o która był oparty. Nie stanęła ani blisko, ani daleko. Po prostu oparła się także i starała nie przeszkadzać.
- Jak chcesz pobyć sam - zaczęła, ciąg dalszy był jasny. W jej głosie nie było nawet nutki wyrzutu, ani tym bardziej nutki ciekawości.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Fauntley Prentice
Hufflepuff



Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 1974
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pon 17:22, 19 Mar 2007    Temat postu:

Nie odpowiedział od razu. Jakby wachając się między egoizmem, podłym humorem, a czymś jeszcze.
Zaczął rozcierać sobie zdrętwiałe palce - sposób marny na pozbycie się nerwów, ale zawsze coś.
- Nie - powiedział wreszcie, starając się opanować głos. - Możesz zostać. Jeśli chcesz - dodał, przymykając oczy ze zmeczenia.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Perpetua Scout
Slytherin



Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 1640
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:26, 19 Mar 2007    Temat postu:

- Chcę - odpowiedziała szybko. Skurczyła się w sobie i przypatrywała sowom, które były irytująco ruchliwe. Wzrokiem błądziła między nimi właśnie, ale myślami była gdzieś całkiem indziej.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Wiedza, magia, język, niezależność! Strona Główna -> Sowiarnia Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 13, 14, 15 ... 19, 20, 21  Następny
Strona 14 z 21

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group, Theme by GhostNr1